Sie 17 2012

Dzień 4

Published by at 12:08 pm under Pamiętnik - moje zapiski dnia codziennego

Dziś rano włączyłam radio, by dowiedzieć się co w wielkim świecie się dzieje i wspomnienia odżyły. Przed wiadomościami o 7:00 puścili „Bohemian rhapsody” niezapomnianego zespołu Queen.

Posłuchajcie, daję link do youtuba:

http://youtu.be/jHbCE53s9hQ

 

Uwielbiam Freddy’ego Mercury i jego zespół. Zanim dziadek się obudził, musiałam polecieć na rowerku do sklepu, bo sobie wczoraj zażyczył parówek na dzisiejsze śniadanie. Przyrządziłam mu je więc ze świeżym pomidorkiem bez skórki i łagodnym ketchupem. Do tego po śniadaniu zjadł jeszcze deser – rogalika z czekoladą, którego też mu kupiłam na specjalne życzenie. Niech ma trochę przyjemności na stare lata. Po śniadanku wzięłam go na spacer. Strasznie się ucieszył jak zobaczył wiewiórkę. Też lubię zwierzęta. Opowiadał mi jak to w dzieciństwie karmił wiewiórki orzeszkami laskowymi, które razem ze swoim rodzeństwem zrywali z leszczyny. Wspominał jaki to sprawny nie był w dzieciństwie i wdrapywał się na drzewa (a kto nie był?). Po powrocie wypiliśmy wspólnie kawę i wzięłam się za obiad. Tym razem zrobię mu coś dietetycznego. Gotowany pstrąg z ryżem, a jako sałatka będzie świeży ogóreczek i pomidorek. Trzeba korzystać ze świeżych warzywek, póki są. A ja podczas gotowania mam czas żeby nabazgrać tu kilka słów.

Wczoraj wieczorem odwiedziła mnie opiekunka polska, która pracuje na tej samej ulicy co ja. Przedstawiła się jako Ada, a ja nawet nie spytałam, czy Ada to skrót od Adrianna, czy po prostu Ada. Miła kobietka, chociaż sporo ode mnie młodsza. Jak się zorientowałam jak młode kobiety jeżdżą dziś do opieki do Niemiec, to wpadłam w kompleksy. Niby zapotrzebowanie na opiekunki jest większe, niż chętnych do wyjazdu, ale za dwa-trzy lata mogę już nie mieć tak różowo jak w tej chwili. Zwłaszcza że podopieczni umierają, a nowi wybierają sobie opiekunkę często po zdjęciu – a więc młodsze pewnie będą miały większe szanse, niż ja – stara baba. Od dzisiaj zbieram referencje od rodzin. 🙂 Z drugiej strony, to się cieszę, że mam tutaj Adę – miła dziewczyna i będzie do kogo po polsku dziób otworzyć od czasu, do czasu. Ada już siedzi non stop 7 miesięcy, a w domu w Polsce ma męża i dwoje dzieci. Podziwiam ją, bo wiem że tęskni bardzo za nimi, a musi pracować. Może dzisiaj po południu uda mi się z nią na rower wyskoczyć, jak dziadzio będzie chciał zażyć popołudniowej drzemki i jej jak się też uda wyrwać. Obie mamy aparaty fotograficzne, może pstryknę jakieś fotki, tylko nie mam żadnego małego plecaka, żeby schować aparat i jechać na rower. Skleroza nie boli – na poprzednią stellę też nie wzięłam małego plecaka i problem był taki sam. Przed kolejnym wyjazdem robię kartkę i spisuję wszystko co mam ze sobą zabrać (tak jak listę zakupów).

3 komentarze

3 komentarze to “Dzień 4”

  1. BUY GoPro HERO4 SILVER AT AMAZON HEREon 21 Sty 2015 at 2:05 pm

    BUY GoPro HERO4 SILVER AT AMAZON HERE

    Dzień 4 | Opiekunka osob starszych

  2. search engine optimizeron 19 Mar 2015 at 11:26 am

    search engine optimizer

    Dzień 4 | Opiekunka osob starszych

  3. Recommended Looking aton 24 Mar 2015 at 3:48 am

    Recommended Looking at

    Dzień 4 | Opiekunka osob starszych

Trackback URI |